Po wyczerpującej światowej trasie koncertowej z Pixies, wielka dama rocka alternatywnego nie zrobiła sobie przerwy, lecz 2008 roku skupiła się na swoim drugim zespole, nagrywając 13 utworów z wieloletnim producentem Stevem Albinim, które idealnie podążają śladami jej klasycznych albumów „Pod” i „Last Splash”. „Mountain Battles” to klasyczny album Breeders, napędzany niezrównanie chropowatym głosem Kim Deal. Jak zwykle zespół świadomie postawił na minimalizm, nagrywając album bez użycia komputerów i cyfrowej technologii nagrywania. W czasach przesadnie mdłego, emo-lęku, „Mountain Battles” to małe objawienie, pokazujące dzisiejszym dzieciakom, że to nie eyeliner tworzy dobre piosenki, ale dusza i pasja są najważniejsze. Możemy się cieszyć, że Breeders pozostają czymś w rodzaju ostatnich strażników indie, które tak bardzo kochamy.